Legendy

Legenda o cudownym źródełku.


Dawno, dawno temu, kiedy Opole było malutką osadą, a okolice porastała prastara puszcza, zdarzyło się coś dziwnego.


Pośród drzew nastało niezwykłe poruszenie. Leśne stworzenia zaintrygowane, spoglądały na wąską ścieżkę, która wiła się pośród drzew. Drogą ktoś nadchodził. Zwierzęta wyczuły człowieka. Normalnie, byłby to powód do ucieczki, ale nie tym razem. Przyciągnięte dziwną siłą, ustawiły się przy ścieżce, by powitać nieznajomego. Drogą nadchodził z pozoru zwykły wędrowiec. Ścieżka wiodąc pod górę, zmusiła go do podpierania się laską, a właściwie długim kijem, zakręconym na górze. Wkrótce las się przerzedził i wędrowiec wyszedł na obszerną polanę na szczycie, z której rozpościerał się widok na leżącą poniżej osadę.

”Zostanę tu jakiś czas”- pomyślał. Tak też się stało. Po paru dniach, „dziwnego pustelnika”, zaczęli odwiedzać okoliczni ludzie. Przychodzili, żeby posłuchać tego niezwykłego człowieka. Z każdym dniem, słuchających było coraz więcej. A nasz wędrowiec opowiadał niezwykłe historie, które napełniały serca ludzi radością. Opowiadał o Krainie swojego Ojca, pełnej miłości i dobra. Pewnego, bardzo upalnego dnia, po kolejnej żarliwej mowie wędrowca, słuchający poczuli ogromne pragnienie. Wędrowiec zrobił kilka kroków w prawo i swoją laską, uderzył w leżący duży kamień. Po paru chwilach z pod kamienia trysnęło źródełko.


 Studnia św. Wojciecha


Tekst na tablicy:


Studnia Świętego Wojciecha.
St. Adalbert-Brunnen
Na pamiątkę domniemanego pobytu Biskupa Praskiego w Opolu w 984 roku, który tu, na wzgórzu miał chrzcić pogan.
Według licznych legend woda z jej źródła miała cudowne właściwości:
leczyła chorą cerę
Dziewczętom dodawała urody
a głosowi pięknej barwy.
Wzmacniała miłość małżeńską,
chroniła przed złym słowem,
pomówieniem i plotkarstwem.

Wzniesiona w 2006r. staraniem Uniwersytetu Opolskiego.

 

"To jest klucz, który otworzy Wam bramy Tej krainy" - powiedział Wędrowiec.

Ludzie zaczęli podchodzić, żeby się napić tej czystej wody. Wystarczył łyk i pragnienie znikało bez śladu. Nastało ogromne poruszenie, ponieważ każdy  pijący poczuł się tak, jakby ubyło mu lat i trosk. Spojrzeli z jeszcze większym szacunkiem na Wędrowca.

Przyszła zima. Na wzgórzu nie było już Wędrowca, zwanego przez miejscowych Vojtech. Pozostało tylko źródełko, które nigdy nie zamarzało. Po pewnym czasie, ludzie postawili obok niego Kaplicę i często korzystali ze źródełka.

Dzisiaj w tym miejscu stoi Kościół a obok powstał Uniwersytet. Źródełko pozostało tylko w pamięci i nie płynęło już z pod kamienia. W 2006 roku postawiono pomiędzy Kościołem i Uniwersytetem ozdobną imitację studni. W czasie uroczystego odsłonięcia, parę kroków z boku, wytrysnęło małe źródełko...

Raz w roku, Bractwo Wojciechowe, częstuje wszystkich chętnych wodą z tego źródełka.
Kiedy, powinniście się tego domyślić...

 





Copyright (c) 2011 - 2018